wtorek, 9 sierpnia 2011

Chapter 6 : Twierdza Olka

Stało się czego się bałem . Ta larwa Zdzich spotkał się z Olkiem szybciej niż myślałem .
Musiał zapić pod sklepem  i teraz mój plan lekko się skomplikował .
Zdzich : Kurwa Oleczku... nie wiesz co mnie  spotkało ! . Wracałem na rowerku do domu wczoraj po południu jak skończyliśmy drinkować , a tu nagle zaczepiam o jakiś sznurek i łubudu ....
Nagle jakiś typ wylatuje z tekturowym  kartonem na łbie tylko dziury na oczy miał wycięte .
Sapał jak cholera - to jeszcze pamiętam i zdzielił mnie jakimś prętem w głowę.
Olek : Zdzich , kurwa przesadzasz ..śniło Ci się ...
Zdzich : Zamknij mordę jak Ci opowiadam . Słuchaj dalej :
Ten popapranieć ciągnął  mnie za nogę po jakiś dołach , aż zaczepiłem o jakiś drut wysokiego napięcia . Jak mnie prąd nie pierdolnie , mówie Ci cała faza przeszła po plerach i tego chuja też zabolało bo zaczął drzeć mordę jak opętany.
Ja straciłem przytomność po minucie . Jak zacząłem dochodzić do siebie to ta franca mnie jeszcze z buta dwa razy jak nie pierdolnie .....bolało jak cholera .
Olek : Zdzich poważnie ?
Zdzich : Patrz podwinę koszulę, Ty Tomaszu nie wierny ....patrz jakie mam na żebrach siniaki !
Olek : Faktycznie .....teraz to nawet z domu strach wyjść ....
Zdzich : To nie koniec , Zaraz budzę się w szopie jakieś czy oborze nie wiem - mam wór ma łbie . Czuje tylko zapach ciepłego mleka i przeciąg po dupie . Połapałem się , że ten chuj napastnik zdjął mi galoty .
Nie wiem co to za eksperymenty , siedzę i siedzę i udaję żem nieżywy bo tylko wtedy się do mnie nie przypierdala . Potem słychać chlipanie i cmokanie ....znów wali mnie w łeb i budzę się na skraju lasu bez portek . Zdążyłem tylko dojechać do domu i założyć świeże i pędzę do Ciebie , żeby opowiedzieć co się stało .


Olek : Trza działać , kupujemy parę jaboli i do mnie na kwadrat idziemy poradzimy się mojej mamy co trza robić w takich przypadkach , toć na milicje nie pójdziesz bo Ci jeszcze "blondyną" za kłamstwa po plecach przyłażą . Wiedzą żeś łgarz .

Zdzich : Zajebisty plan Olek ! Masz łeb .



Jak powiedzieli tak zrobili . Teraz Radek ma duży kłopot .
Widząc jak kamraci zmierzają ku bazie , Radek coraz szybciej przebiera nogami w miejscu . Wie , że jego doskonały plan  komplikuje się na maksa . Jest coraz gorzej .
Jak wywabić teraz Olka z chałupy ?, teraz tam będzie siedział wieki i tylko starą matkę po wino i konserwy turystyczne  do sklepu wysyłał.



Podchodzi Radek w półmroku od strony zawietrznej tak by jego zapachu nikt nie wywąchał i patrzy przez szparę w płocie . Zapach mocnych perfum od Diora działa na kobiety jak lep na muchy . Tak jest w mieście , tu nie wiem co za sfory do mnie przylezą .

Kurwa, ta chałupa to twierdza .

Płot niby spróchniały ale i tak sztachetę trudno będzie wyrwać. Widzę też burka rudzielca  pod oborą i drugiego przy drzwiach chaty .
Naliczyłem 3 koty też nie małe myszami na bank nie karmione bo jak kurwa by tak wielkie urosły ? 15 kur w tym 3 koguty i to jak wielkie . Kozę koło brzózki przywiązaną ale cienkim sznurkiem  , też zerwać w każdej chwili się może .

Po chwili jakaś postać wychyla się z sieni .
O kurwa !! co to jest ?  - Diabeł ?

Faktycznie matka Olka znana jest w okolicy z nieprzeciętnej urody .  Jeden róg odpadł jak miała 10 lat  , drugi jest cały czas podcinany . Wykazuje talent telepatyczny. Mianowicie porozumiewa się z kurami  tak mówią ludzie . Robią one co im każe . Dorabia też rzucając uroki za przysłowiowe  "co łaska" .


Mało tego , stara ma lache z grubego kija jak zdzieli po plerach .... aż Radkowi ciarki przeszły jak sobie taką sytuację wyobraził .

CDN...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz