środa, 25 lipca 2012

Zaginiony w akcji...

Ciąg dalszy nastąpi.....niebawem

Zatracona tożsamość


Pan Radek miał prosty plan wrzucić granat do komina , aby ogłuszyć Zdzicha i Olka oraz ich starą.

Rzucił......

Szpital kliniczny w Warszawie.

Pan Radek obudzony z letargu . Świetlówki w korytarzu migają . Słychać stuki kółek wózka.
Obok przechodzi siostra szpitalna i jakiś lekarz. Totalna dezorientacja.
Pan Radek wyciąga rękę i widzi bandaże. Czy to moja ręka , pyta sam siebie.

W końcu dojeżdżają do pokoju. Dwie siostry pomagają rannemu położyć się na łóżku.
Pan Radek jest jakiś odrętwiały odurzony od morfiny.
Siostra : Niech Pan tu leży spokojnie i się nie wierci . Zaraz przyjdzie ordynator to Pana obejrzy.

Mija 15 min i zjawia się jakiś jegomość w białym kilcie . 
Dzień dobry mówi : Jestem Leszek Mucha ordynator oddziału chirurgii i przeszczepów kończyn.
Jak się Pan dziś czuję ?
Pan Radek : EEEeee , nie wiem nie czuję rąk …..
Ordynator : Bo dostał Pan końską dawkę morfiny i pawulonu nie dało się Pana rozebrać taki był Pan spięty .
Pan Radek : Co się właściwie stało Panie Lekarzu ?
Ordynator : Nieźle Pan tu narozrabiał . Przywieźli Pana w piątek w podłym stanie. Z początku myśleliśmy , żeś Pan jest jakim żołnierzem z misji z Afganistanu bo z eskortą wojska Pana przywieźli . Był Pan cały w ptasim gównie i pierzu . Smród niebywały . Lekarze na dyżurze odmówili czynności ratunkowych przez ten cały syf na Panu . Dopiero pielęgniarki umyły Pana w prosektorium szlaufem i już było trochę lepiej . 

Wyciągnęliśmy Panu 7 odłamkowych z dupy i 2 z ręki. Kawałek skóry na twarzy zastąpiliśmy tą z dupy . Fachowa robota , śladu nie będzie , a ten ubytek na dupie niezauważalny prawie .
Ale dobra my tu gadu-gadu a kto za to wszystko zapłaci ? , Jak Pan się nazywa ? Ermuła aktualna ?
Pan Radek : Nie wiem , o Boże nie wiem ..Co ze mną zrobiliście ?
Ordynator : To nie my , Eksplozja … Może to chwilowa amnezja. Ale jest Pan kimś ważnym chyba bo obstawa policji przez pokojem . 3 tajniaków i 2 wojskowych .

Pan Radek :Nawet nie przypominam nawet sobie czy w wojsku byłem …..

Ordynator : Muszę Pana zostawić inni pacjenci czekają .Dam Panu  Pana zdjęcie rengenowskie.

Jak Pan widzi kość ogonowa ma mocne zwyrodnienie w lewą stronę - tzw syndrom kaczej dupy .Ale tej i innych anomalii już nie naprawiamy . Wpierw szpital musi dostać pieniądze za transplantację skóry z zada na twarz . 





    1. : Główne wydanie wiadomości . Czołówka.
    2. Redaktor Piort Kraśko referuje :
Dziś dowiedzieliśmy się , że wybuch który miał miejsce w pobliżu Lublina może być powiązany z tzn śladem norweskich z zamachem z 22 lipca 2011 w Oslo i na wyspie Utoya . Eksperci pirotechnicy potwierdzili , że to ten sam ładunek wybuchowy , a już wcześniej wywiad podejrzewał , że ładunki wybuchowe pochodzą od dostawcy w Polski . Jeden ranny o nieznanej tożsamości przebywa w szpitalu klinicznym w Warszawie , dwóch pozostałych w ciężki stanie psychiatrycznym są pod opieką specjalisty psychologa . Była też kobieta ale ta nie przeżyła eksplozji .
Mało tego ten sam materiał mógł być użyty podczas zamachu z 11 kwietnia 2011 w Mińsku na Białorusi . Już policja białoruską też czeka na przesłuchanie Pana X , jak tylko ten dojdzie do zdrowia . Jego tożsamość i wiek jest zagadką . Jedynie co znaleźliśmy to zdjęcie gryzonia z przyczepionymi żyletkami do palców . Apelujemy od telewidzów jeśli znają tego pacjenta albo kojarzą gryzonia niech zgłoszą się na najbliższy posterunek policji .

Ten sam czas . Warszawa . Obóz treningowy Marcina G .
Marcin G śledził telewizję .
Toć to kurwa mój Churchill na tym zdjęciu co Kraśko pokazał.
Ten obandażowany na ryju to pewnie Pan Radek poznaję po tych szczurzych oczach bo tylko je widać . Wygląda jak ta mumia co to na filmach pokazują . 


Co tu robić , żeby policja nie dowiedziała się o walkach i co on kurwa robił w tym Lublinie gdzie go złapali z jakimś kurwa pieprzonym dynamitem ?
Widziałem że koksem handluje ale że też dynamitem ? Sam się zastanawiam co tak naprawdę o nim wiem. W sumie nie dużo. Niby miał być wyśmienitym trenerem personalnym dla mojego Churchilla , ale jaki był gruby ten Churchill taki jest .
Nic plan jest taki . Mówią , że szpital obstawiony , że mysz się nie prześliźnie więc udam się to Pana Krzysztofa U . o poradę .

Pan Krzysztof U - człowiek zagadka. Czarna czupryna , popielate palce , długie ręce i niedościgły intelekt jakby ze 4 Pentiumy miał w głowie .
Fan i projektant gier planszowych . Między innymi wydał grę „ Złoty Ptak „ . Kiedyś skłócony był z Marcinem G ponieważ nie uznaje przemocy i metod treningowych Churchilla.
Marcin G przyczłapał do domu Krzysztofa U . Jako łapówka i zachęta go współpracy wytoczył mu kilka pionków do jego gier na tokarce .
Dom Krzysztofa U to ciemna pieczara. Naszpikowany zmyślnymi pułapkami , puszki z farbą linki , cięgna. W wielu miejscach gwoździe wbite na sztorc jak pułapka dla zabłąkanego przybysza. W domu naliczył 5 zdziczałych jamników. 


Piana z pyska , kościste bestie . Jeden z widoczną wadą zgryzu – wprawnemu oku Marcina G nic nie umknie . Po bokach klatki ze szczurami , w rogu nabita wiatrówka – śrub kaliber 3mm – ołowiany pewnie z nadpiłowanym łepkiem – taki dum-dum.

Przywitali się chłodno . Próżno było oczekiwać , że podadzą sobie ręce.
Krzysztof U z wielkim sygnetem na prawym paluchu . Pierścień ponoć ten z Tolkiena wrzyna mu się w ciało bo paluchy coraz grubsze od zjadanych snikersów .

Pan Krzysztof U : Pamiętam jak mi w przeszłości groziłeś zardzewiałym gwoździem .
Pan Marcin G : Było minęło . Masz tu 3 pionki na zgodę .
Pan Krzysztof U : Dorzuć snikersa , przecież wiesz jak je lubię !
Pan Marcin G : Pomyślał - 'kurwa wiedziałem że tak będzie chciwy sukinkot '. i dał mu batona.
Pan Krzysztof U : Udobruchałeś mnie teraz na chwile , co ode mnie chcesz ? , powiedział chrupiąc batona.
Pan Marcin G : Porady szukam , chce dostać się do przyjaciela do szpitala odstawionego przez
'suki ' i 'trepy' i nie muszę Ci dodawać że to jego pilnują 24 godz / dobę.
Pan Krzysztof U : Cholera - pomyślał za mało zażądałem , mogłem powiedzieć 3 snikersy . Ale cóż ok , stwórzmy plan działania . Krzysio przystąpił do kreślenia na papierze swojej wizji .
Pan Marcin G : Co to kurwa ma być ? To się nie uda . Tyle środków i ludzi do opłacenia to ja nigdy nie uzbieram .

Pan Krzysztof U : Głupsze, to jest plan A , mam jeszcze plan B i C . Masz plan szpitala ?
Pan Marcin G : Coś Ty ! Pierwsze com zrobił to do Ciebie przyleciał . Wiem , że łeb masz nie od parady i takie łamigłówki w mig rozwiązujesz.
Pan Krzystof U : Potrzebna będzie pierzyna i smalec .
Pan Marcin G : Co Ty pierdolisz gamoniu , oddaj snikersa i te pionki do gry w 'Ptaka' ! Żałuje że tu przylazłem …..
Pan Krzysztof U . : Spokojnie …. To szpital , tak ? . Więc maja na bank zsyp na brudy. Taki zsyp kończy się w piwnicy . Zakładam , że tam na dole jest kubeł – kontener na śmieci . Co w niektórych szpitalach można tam np. znaleźć rękę albo nogę po amputacji . A jak kurwa brachu  myślisz ,czym karmie te swoje psy ? Darmowa karma - pożywna świeża tylko dostawca inny od klinicznego jeszcze nić nie brałem.
Pan Marcin G : Mów dalej :) - proszę mów dalej .
Pan Krzysztof U . : Nie przerywaj mi ! Pierwsze co , to idziesz po brzeszczot tniesz kłódkę od piwnicy – czy zsypu . Jesteś ubrany w porwane rzeczy jak jakiś pętak – o trochę lepiej niźli teraz . Jak coś pożycz sobie ciuchy od Pana Kamila S. - Audi . On gabarytami trochę większy więc będziesz wyglądał autentycznie jak bezdomny pijak. W torbie ma pierzynę najlepiej z kaczego puchu. Teraz dokładnie wyścielasz pierzynką kontener na dole zsypu . Tak ,żeby Pan Radek sobie gnatów nie połamał jak z impetem z 4 piętra przypierdoli . Jak łeb mu przejdzie do cały wejdzie . To tak samo jak ze szczurami i jak łeb przejdzie do i korpus da radę . Z resztą widziałeś kiedyś poród ludzki ? - nieważne .  Przypominam Ci  prawa fizyki . P =m*a
Pan Radek waży powiedzmy z 70 kg teraz przyspieszenie ziemskie to około 10m/s . Tarcie pomijamy – mamy smalec . Pamiętaj pierzyna musi być 1 jakości - podwójnie składana .Jeszcze  boje się, że ten  klocek Radek może się  zaklinować . Ale po to dasz mu smalec do kieszeni -  posmaruje i leci dalej. A pamiętaj najlepszy jest smalec z psa tylko taki trudno dostać . Ale nie bój żaby pogadam z babcią co Ci puszczę słoiczek po kosztach .
Jak już Pan Radek się wygramoli z kosza bierzecie dupę w troki i dajecie dyla.
Jakieś pytania ? 

Pan Marcin G : Zajebisty plan !!! Masz Pan jednak łeb nie od parady . A plan C .
Pan Krzysztof U : Plan C to plan awaryjny , Arcymistrzowski nawet Ty nie możesz go znać teraz . Jak coś nie wypali , a też będę w okolicy obserwował cała akcję z dachu bloku z naprzeciwka. Będę dawał Ci instrukcje na bieżąco  przez walkie-talkie na częstotliwości 500MHz .

Pan Marcin G : Po prostu – zajebiście . To się nazywa dobrze wydać pieniądze!